20-07-2017 r.
Wielkopolska Izba Rolnicza wielokrotnie interweniowała ws nowego prawa wodnego. Najpierw projekt w ogóle nie był przekazany do konsultacji samorządu rolniczego. Dopiero po stanowczej interwencji WIR projekt został skierowany do konsultacji do Izb Rolniczych. Walne Zgromadzenie Wielkopolskiej Izby Rolniczej kilkakrotnie zajmowało się sprawami prawa wodnego podejmując stanowiska w tej sprawie tj.:
Ponadto z inicjatywy Wielkopolskiej Izby Rolniczej w dniu 31 maja br. została zorganizowana konferencja pt. "Gospodarowanie zasobami wodnymi w Wielkopolsce", na której omawiano proponowane zmiany w prawie wodnym. Jako ustawowy reprezentant rolników występowaliśmy wielokrotnie do Rządu, Ministra Środowiska, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz parlamentarzystów o rozważne podejmowanie decyzji w tej ważnej sprawie. Przedstawialiśmy wielokrotnie nasze postulaty, propozycje rozwiązań, jednak nie zostaliśmy wysłuchani.
Sejm we wtorek 18 lipca br. późnym wieczorem uchwalił nowe Prawo wodne. Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, 210 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi pod obrady Senatu.
Ustawa implementuje osiem unijnych dyrektyw - m.in. ściekową i azotanową, wprowadza zmiany do 45 obowiązujących ustaw. Treść zawarta jest w 13 działach i 574 artykułach, liczy 444 stron druku. Tak więc, ustawa jest "trudna i skomplikowana" i oddziałuje na całe społeczeństwo. Dlatego też projekt Prawa wodnego przeszedł długą i skomplikowaną drogę. Po raz pierwszy ustawę opublikowano na stronie Rządowego Centrum Legislacji w kwietniu 2016 roku. Ministerstwo Środowiska przygotowało ją bez konsultacji społecznych. Niespełna dwa miesiące później opublikowano nowy tekst projektu ustawy, w którym złagodzono niektóre opłaty za wodę, przede wszystkim dla rolników. W październiku ub.r. Rząd RP przyjął projekt z zastrzeżeniem, że musi on jednak zostać dopracowany. Ostatecznie resort środowiska uzupełnił projekt i przesłał go do Sejmu pod koniec kwietnia bieżącego roku. W dniu 7 lipca 2017 projekt ustawy miał być omawiany w Sejmie, ale do dyskusji nie doszło. Na wniosek premier Szydło, projekt wycofano z prac rządu z "powodu zgłoszonych wątpliwości".
Uchwalenie nowego prawa było konieczne, aby spełnić warunki wstępne unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej. Brak nowelizacji do 31 lipca bieżącego roku oznaczałoby nałożenie kary na Polskę przez Komisję Europejską i utratę 3,5 mld euro z funduszy europejskich, m.in. na inwestycje przeciwpowodziowe.
Rząd zapewnia, że nowe przepisy nie wpłyną na ceny wody dla przeciętnego Polaka. Według opozycji to nieprawda i za wodę zapłacą więcej wszyscy: rolnicy, przemysł, przetwórstwo, energetyka wodna oraz ostatecznie – zwykłe gospodarstwa domowe. W skutkach regulacji jest zapisane: w pierwszym roku 3,6 mld zł, w drugim roku 4,3 mld zł przychodu.

Z zapisów ustawy wynika, że rolnicy nie będą płacić za wodę, o ile w ciągu doby nie zużyją więcej niż 5 tys. litrów. Jeśli pobór będzie większy, opłata wyniesie 30 groszy za jeden metr sześcienny pobranej wody podziemnej i 15 gr za jeden metr sześc. wody powierzchniowej. Jeżeli rolnik będzie nawadniał swoje pole za pomocą pompy, wówczas opłata wyniesie 15 groszy za metr sześc. wody podziemnej.
Projekt przewiduje też opłaty dla producentów ryb. W zależności od rodzaju produkcji, opłaty dla hodowców ryb będą dwojakie. Opłata za pobór wód powierzchniowych na potrzeby chowu lub hodowli ryb w stawach w wodzie stojącej wyniosą od 1 do 1,5 zł za hektar stawu; opłata pobierana byłaby raz na kwartał. Jeżeli do produkcji wykorzystywane będą wody podziemne, to - w zależności od ich przepływu - opłaty wyniosą od 100 do 125 zł na kwartał.
W tej sprawie wielokrotnie głos zabierała Wielkopolska Izba Rolnicza, głównie w kwestii opłat za wodę. Ostateczna wersja Prawa wodnego w tym zakresie jest znacznie złagodzona.
Projekt ustawy Prawo wodne zakłada również utworzenie Państwowego Gospodarstwa Wodnego "Wody Polskie", które w imieniu Skarbu Państwa będzie zarządzało wszystkimi wodami publicznymi.
Konsekwencje opłat za korzystanie z wód poniesie całe społeczeństwo. Dla przykładu opłaty za wodę wykorzystywaną do wytwarzania energii przełożą się na wyższe ceny energii, która jest wykorzystywana w każdym procesie produkcji. W rezultacie wzrosną ceny wszystkich towarów, a konsument kupując cokolwiek zapłaci wyższą cenę. Może koszt wody płynącej z kranu, zgodnie z zapewnieniami Rządu, nie wzrośnie, ale ceny towarów zapewne już tak. Woda i energia są potrzebne z zasadzie na każdym etapie produkcji. Tak więc całe społeczeństwo poniesie konsekwencje wprowadzenia tak dużych opłat za wodę.
Jako rolnicy wyczekujemy teraz z niecierpliwością nowych rozwiązań w zakresie OSN-ów.
E. Bryl
M. Ceglarek
Na podstawie: Tvn 24 bis.pl, Money . pl, Top-Agrar.pl
Foto : Pixabay