02-10-2019 r.

Rynek wołowiny


Foto: Pixabay.com

Producenci wołowiny w Polsce są mocno zaniepokojeni spadającymi cenami skupu. Rada Powiatowa naszej Izby w Międzychodzie zgłosiła wniosek o wyjaśnienie przyczyn tej sytuacji. Ten wniosek zainspirował nas do przygotowania cyklu artykułów poświęconych sytuacji na poszczególnych rynkach rolnych, tak aby rolnicy mogli w swoich decyzjach uwzględnić informacje dotyczące rozwoju danego rynku w Polsce i na Świecie. Cykl zaczynamy od rynku wołowiny.

Według danych FAO (agendy ONZ ds. żywności na Świecie) w roku 2018 wyprodukowano łącznie 72,2 mln ton wołowiny. Poniżej przedstawiamy udział największych producentów tego surowca w skali całego Świata.

Źródło: FAO OUTLOOK 2019


Największym producentem wołowiny jest Brazylia a podium zamykają Chiny oraz UE (28). Ciekawostką jest znacząca produkcja w Indiach, w których przecież krowy są święte. Produkcja wołowiny w Indiach opiera się na chowie bawoła wodnego, który w statystykach zaliczany jest do mięsa wołowego. Koszty produkcji takiej wołowiny są niższe stąd Indie są poważnym eksporterem tego mięsa.

Znaczącym producentem jest Unia Europejska jako całość, przy czym produkcja wołowiny w poszczególnych krajach UE jest silnie zróżnicowana. Poniżej przedstawiamy produkcję wołowiny w poszczególnych krajach Unii w roku 2018.

Źródło: Eurostat



Dla pełnego zrozumienia sytuacji na rynku wołowiny warto jeszcze przytoczyć dane dotyczące jej spożycia oraz sytuacji na rynkach międzynarodowych w eksporcie i imporcie tym surowcem. Poniżej przedstawiono największych eksporterów oraz importerów wołowiny na Świecie w 2018 roku.

Źródło: FAO OUTLOOK 2019



Źródło: FAO OUTLOOK 2019

Warto tu zwrócić uwagę na Chiny, które należą do grupy największych producentów wołowiny ale jednocześnie muszą ten surowiec importować. Produkcja wołowiny w Chinach póki co jest bardzo rozdrobniona i niskiej jakości. Królem rynku światowego jest Brazylia, która zamiennie z Indiami zajmuje pierwsze lub drugie miejsce. Indie wykorzystują swoje przewagi konkurencyjne produkując wołowinę z tańszego w utrzymaniu bawoła wodnego.

Z przytoczonych danych wynika, że Unia Europejska nie jest poważnym graczem światowym na rynkach światowych wołowiny. Potwierdza to tabela zamieszczona poniżej pokazująca bilans wołowiny w UE.


Analizując sytuację na rynku wołowiny w Unii Europejskiej oraz na świecie należy odnieść się do umowy UE - Mercosur, która da większy dostęp do rynku unijnego dla krajów Ameryki Południowej, w tym dla wołowiny produkowanej w Brazylii czy Argentynie. Patrząc jednak na liczby nie wydaje się, żeby było to poważne zagrożenie. Import wołowiny do UE jest raczej znikomy. Argentyna nie wykorzystuje w pełni limitu dostępu, który już ma. Większość konsumentów w krajach UE cechuje „patriotyzm” produktowy, szczególnie pod kątem produktów spożywczych. Francuzi kupują wołowinę wysokiej jakości mając pewność, że pochodzi od bydła rasy charolais i, że była wyprodukowana na francuskich pastwiskach. Podobnie Brytyjczycy twierdzą, że najlepsze steki są z rasy aberdeen angus wypasanej w Szkocji. Inaczej jednak sytuacja będzie wyglądać na rynku światowym. Producenci wołowiny z krajów UE nie będą w stanie konkurować cenowo z wołowiną produkowaną w Ameryce Płd., Indiach czy USA ze względu na brak restrykcji środowiskowych oraz lepsze warunki przyrodnicze na tamtym obszarze. Naszą przewagą konkurencyjną może być jednak jakość oraz ekologiczne metody produkcji wołowiny i zawalczenie o sektor premium.

Kluczowe dla sytuacji producentów wołowiny w Polsce i cen za ten surowiec są dane o jej spożyciu.

Dane: Eurostat, FAO FOOD OUTLOOK


Z tych danych jasno wynika, że Polacy wołowiny spożywają bardzo mało, mimo, że konsumują znaczące ilości mięsa w ogóle. Obrazuje to poniższy wykres.

Przy tak niskim spożyciu wewnętrznym znacząca część produkowanej w Polsce wołowiny musi być eksportowana. W roku 2018 wyeksportowaliśmy 406,8 tys. ton wołowiny czyli około 80% produkcji. Poniżej przedstawiono główne kierunki polskiego eksportu mięsa wołowego.


Warto jeszcze zaznaczyć, że wołowina w Polsce ciągle jest produkowana w oparciu o buhajki będące produktem ubocznym produkcji mleka lub krzyżówki najróżniejszych ras mięsnych z krowami mlecznymi. Mało jest jeszcze stad czystych ras mięsnych produkowanych w systemie wypasowym w oparciu o krowy mamki. To powoduje, że jakość tej wołowiny jest ciągle niższa od wołowiny produkowanej w Francji czy Irlandii. To ma oczywiście wpływ na ceny pozyskiwane przez producentów w Polsce. Jak podaje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi średnia cena kategorii A/C/Z – R3 w Unii wyniosła 352,98 euro/100 kg, podczas gdy w Polsce wynosiła 287,52 euro/100 kg, czyli była niższa od średniej unijnej o 18,5%. Kierunki eksportu polskiej wołowiny wskazują, że nie jesteśmy obecni na najważniejszych dla importu tego mięsa rynkach azjatyckich i arabskich. Polskie władze podejmują działania mające na celu otwarcie tych rynków dla polskiego eksportu. To jednak, moim zdaniem, nie będzie wystarczające do poprawy pozycji polskich producentów wołowiny pod kątem stabilizacji ceny i jej opłacalności. Dane dotyczące światowego rynku wołowiny jasno wskazują, że na intratnych rynkach azjatyckich przyjedzie nam konkurować z potęgami wołowymi takimi jak Brazylia, USA czy Indie. Polska nie ma tam dobrych kanałów sprzedaży wołowiny i nie jest znanym graczem rynkowym. Może to powodować, że polska wołowina znajdzie się na tych rynkach ale będzie sprzedawana przez pośredników. Warto tu zauważyć, że ten rynek w Europie i na Świecie jest zdominowany przez muzułmanów, których kultura handlu znacząco różni się od kultury handlu w świecie zachodnim i jest oparta na wieloletnich trudnych do rozszyfrowania relacjach.

Jakie wnioski płyną z analizy przytoczonych powyżej informacji?

Kończąc naszą analizę kilka słów na temat konkretnego przykładu produkcji wysokiej jakości żywca wołowego w Rolniczym Gospodarstwie Doświadczalnym Brody. Wielkopolska Izba Rolnicza jest partnerem międzynarodowego projektu Inno4Grass, którego celem jest upowszechnienie innowacyjnych praktyk w zakresie wykorzystania trwałych użytków zielonych. Jako jedno z gospodarstw, które takie praktyki stosuje wytypowano właśnie RGD Brody. Gospodarstwo utrzymuje stado około 50 krów mamek, które wypasają się na pastwisku przez większą część roku.


RGD Brody – stado krów mamek na pastwisku

W stadzie obecne są dwa buhaje, jeden rasy charolais oraz jeden rasy aberdeen Angus, które w naturalny sposób kryją krowy matki. Stado w całości powstało w gospodarstwie na bazie stada mlecznego i wypierania ras mlecznych przez rasy mięsne. Stado na noc pozostaje pod ogrodzoną wiatą a obornik pozyskiwany jest kompostowany dając bardzo wysokiej jakości nawóz naturalny uzupełniający materię organiczną pod produkcję roślinną prowadzoną przez RGD Brody. Więcej szczegółów o tym gospodarstwie oraz o innych gospodarstwach produkujących mleko lub żywiec wołowy znajdziecie Państwo na stronie projektu www.inno4grass.eu/ oraz na specjalnym portalu www.encyclopediapratensis.eu. W kolejnym artykule z tego cyklu zapraszamy na analizę rynku mleka.

dr Andrzej Przepióra


Powrót